Strona główna » Projekty » Comenius
Comenius 2009 - relacje z wymiany Polsko-Fińskiej
Ostatnio zmienione 2010-01-05 14:24:10 przez Marcin Borkowski.

Wraz z początkiem roku szkolnego nauczyciele z fińskiej szkoły
Mäntsälän lukio i człuchowskiego Zespołu Szkół Społecznych STO
stworzyli projekt polsko-fińskiej wymiany w ramach programu Comenius.
Jako członek polskiej grupy i uczestnik pierwszego wyjazdu postanowiłem
opowiedzieć, na czym polega to przedsięwzięcie.
Na
początku roku szkolnego pani Aneta Majoch i Aleksandra Kurowska z
radością poinformowały nas (pierwszą A liceum), że projekt wymiany
został zatwierdzony i otrzymamy dofinansowanie z Unii Europejskiej.
Przyjęliśmy tę wiadomość z wielkim entuzjazmem, gdyż nie często ma się
możliwość zwiedzania innych krajów za darmo. Tak więc, po drobnych
problemach z formowaniem grupy, rozpoczęły się „eżurnalowskie" (nazwa
pochodzi od strony internetowej naszego projektu) spotkania. Początkowo
było w nas pełno entuzjazmu i zaangażowania, a pisanie artykułów
sprawiało wiele radości. Jednak z czasem, gdy zaczęliśmy tworzyć coraz
więcej historii o tym co nas czeka w Finlandii i o tym, jacy są
Finowie, radość, która, nas przepełniała, zaczęła ustępować miejsca
obawom i niechęci.
Mniej więcej z takimi uczuciami cała
10-osobobwa grupa (teraz składająca się z 6 uczniów z I i 4 z II
liceum) wyleciała 06.01.2009r. z Polski. Lot do Helsinek minął bardzo
szybko i dość przyjemnie. Przy odbiorze bagaży wstąpiło w nas
zwątpienie, czy na pewno dobrze zrobiliśmy zapisując się do projektu,
ale po kilku słowach otuchy, które usłyszeliśmy od nauczycieli,
chwiejnym krokiem poszliśmy na miejsce spotkania. Grupa fińska w pełnym
składzie przywitała nas ciepło, co było pierwszym dużym zaskoczeniem.
Po krótkim przywitaniu ruszyliśmy w drogę do Mantsali. Były to trudne
chwile, ponieważ nikt nie wiedział, gdzie i z jakimi ludźmi będzie
mieszkał. Kiedy w końcu dotarliśmy na miejsce, rozeszliśmy się do
domów. Byłem bardzo rad, że moja fińska partnerka dobrze i dużo mówiła
po angielsku. Również jej rodzice okazali się bardzo miłymi, gościnnymi
i otwartymi ludźmi. Już po pierwszej wspólnej kolacji zrozumiałem, że
moje obawy się nie spełnią i że będzie to naprawdę niezapomniany wyjazd.
Następnego dnia rano wraz z moją fińską koleżanką poszliśmy do
szkoły. Liceum w Mantsali było rzeczą, która z całej wymiany zrobiła na
mnie największe wrażenie. Była ona doskonale wyposażona i bardzo
praktyczna. Podobał mi się również sposób w jaki Finowie traktowali
szkołę. Rozumieli oni, że cokolwiek w niej zniszczą zaszkodzi tylko i
wyłącznie im, dzięki czemu nie miały tam miejsca jakiekolwiek akty
wandalizmu. Wszystkich nas uderzyła również cisza panująca nie tylko na
lekcjach, ale także na przerwach. Jednak same lekcje, może za wyjątkiem
biologii, nie zrobiły na nas dużego wrażenia. Jako że byliśmy jedynie
uczestnikami projektu, nie chodziliśmy do szkoły na normalnych
zasadach. W czasie lekcji, oprócz jednej godziny dziennie, mieliśmy
czas wypełniony zupełnie innymi zajęciami. Było to na przykład:
lepienie kubków z gliny, tworzenie koszulek z logiem, kręcenie filmu,
jeżdżenie na łyżwach na lodowisku, chodzenie po fińskim rezerwacie
przyrody, zwiedzanie Helsinek i wiele, wiele innych...
Myślę, że rzeczą, która najbardziej mi się podobała, było jeżdżenie na
nartach w Lahti. Nie był to mój pierwszy raz, gdyż uprawiam ten sport
od 9 lat, ale przygotowanie stoków robiło wrażenie nawet na
doświadczonych narciarzach.
Ponieważ nasi partnerzy bardzo się
starali, abyśmy się nie nudzili czas zleciał bardzo szybko. Przez jeden
tydzień całkowicie zmieniło się moje myślenie o Finach i o Finlandii.
Jestem bardzo zadowolony, że miałem okazję poznać tylu nowych ciekawych
ludzi i przy okazji bardzo dobrze się bawić. Wyjazd ten utwierdził mnie
w przekonaniu, że warto brać udział w takich wymianach, ponieważ
stereotypy często nie znajdują odzwierciedlenia w rzeczywistości.








